
Uncharted 3: Drake’s Deception… właściwie to mógłbym skończyć pisać i podać ocenę bo co więcej można powiedzieć znając poprzednie części gry?… Można, a wszystko zależy od tego, czego oczekiwaliśmy po tym tytule. Mając trzecią część za sobą, grając w każdą poprzednią odsłonę zaraz po premierze i wreszcie będąc wielkim fanem Drake’a mogę skonfrontować własne wyobrażenia do tego, co zostało mi zaserwowane.
Na początku chciałem powiedzieć, że zawsze miałem wrażenie, iż pierwsza część serii nie została odpowiednio doceniona, a była to naprawdę genialna przygoda. Fakt, produkt był „niepełny”, mam tu na myśli brak multiplayera, którego mi jak i większości graczy wcale wtedy nie brakowało. Bo i po co multi w Uncharted? Genialnie opowiedziana historia, świetnie zarysowane postacie, każdy miłośnik Indiany, Lary, historii, przygód itd… był w siódmym niebie. Tej grze nie brakowało niczego, a ja chciałem dostać od kolejnej części tylko więcej tego samego. Jak wszyscy wiemy Naughty Dog poszło po bandzie i dało nam chyba najlepszą grę tej generacji w swojej klasie. Bardziej filmowej, trzymającej w napięciu, zaskakującej na każdym kroku historii nie przeżyłem na PS3…, ale przecież tego się spodziewałem! Tyłek skopały za to zmiany na innych płaszczyznach. Uważałem Drake’s Fortune za grę piękną, ale to co zobaczyłem w Among Thieves powodowało opad szczęki. Gra nie ewoluowała, gra przeszła rewolucję wizualną – oczywiście trzeba ważyć to słowo w granicach możliwości danej konsoli i czasu, jaki upłynął od premiery poprzedniej odsłony. Gra była piękna, a to w połączeniu z opowiadaną historią robiło naprawdę ogromne wrażenie. Czy twórcom to wystarczyło? Nie. Postanowili iść za trendem i wpakować w swój tytuł multiplayer. Naprawdę, kiedy usłyszałem o tym pomyśle w mojej głowie pojawiły się wątpliwości, nie trwało to jednak długo, bo do Naughty Dog miałem pełne zaufanie. No i w końcu skoro wystarczy mi historia w singlu to wcale grać w multi nie muszę. Życie zweryfikowało to moje „nie muszę” i od multi odejść nie mogłem. Oczywiście, swoje wady miało, ale multi w jakiej grze śmiga od premiery na pełnych obrotach i bez problemów? Warto zwrócić uwagę na fakt, że Among Thieves otrzymywało wsparcie niemal przez cały okres od czasu premiery, wprowadzano zmiany, naprawiono błędy, komunikacja na linii gracze – Naughty Dog była wzorowa.

Czego ja mogłem więc oczekiwać po kolejnej odsłonie? Rewolucję już raz dostałem, czy powinienem oczekiwać jej ponownie? Nie wiem, może niektórzy są bardziej wymagający niż ja bo ponownie wystarczyłoby mi to samo tylko więcej. Czy Drake’s Deception temu sprostało? Jak najbardziej. Czy było rewolucją jak Among Thieves? Jak najbardziej… nie. I to jest jej największą wadą dla wielu graczy czy recenzentów. Czy słusznie? Moim zdaniem nie powinno być, ale o gustach się nie dyskutuje. Tym bardziej, że my dostaliśmy wszystko to samo tylko jeszcze lepsze, bardziej dopracowane i dopieszczone w wielu aspektach do granic możliwości. Wyciągając to co zrobiło największe wrażenie przy okazji poprzedniej odsłony a więc grafikę trzeba uczciwie przyznać, że przeskoku dużego nie ma. Dostaliśmy praktycznie to samo, ale mam wrażenie, że twórcy tym razem mieli więcej czasu na dopieszczenie samych lokacji, szczegółowość otoczenia po prostu urywa głowę! Już początkowe etapy, poprzez te znane z trailerów, a na tych pustynnych kończąc są niesamowite pod tym względem. Ilość przedmiotów które walają nam się pod nogami, wiszą na ścianach, mebli itd. jest oszałamiająca. To nie lokacje znane z większości gier gdzie w pomieszczeniu stoi jeden stół, dwa krzesła, a na ścianie wisi jeden plakat/obraz. Mam też wrażenie, że Naughty Dog wpakowało do silnika gry lepsze efekty cząsteczkowe. Etapy pustynne i te z południowej części naszego globu robią pod tym względem naprawdę duże wrażenie. Mamy powtórkę z rozrywki, jeśli chodzi o zachowanie się piasku pod nogami Drake’a, mam tu na myśli najlepszy śnieg generacji w wykonaniu Among Thieves. Jeśli chodzi o warstwę dźwiękową to nie można jej nic zarzucić aczkolwiek jeśli ktoś miał przyjemność ograć taki tytuł jak Battlefield 3 czy nawet Bad Company 2 wie, że może być lepiej. Wspominając o warstwie dźwiękowej nie sposób pominąć polski Dubbing. Boberek i ekipa spisali się ponownie bardzo dobrze, lepiej od oryginału być nie mogło, dużo słabiej też nie jest. Jednak mimo wszystko jeśli ktoś nie ma problemów z angielskim powinien odpalić grę właśnie w tym języku.

Najwięcej zmian dotknęło samego trybu multiplayer, zmian tych również do rewolucyjnych zaliczyć nie można, ale w tym wypadku jest to również mało istotne bo wszystko co tego wymagało zostało poprawione. Wpływ na to wszystko miały również te dwa lata „testów” na poprzedniej odsłonie, jestem nawet skłonny stwierdzić, że to sami gracze stworzyli multi do Drake’s Deception. Same dopalacze jeszcze bardziej urozmaicają rozgrywkę, a do tego mamy do dyspozycji „medalowy kop” dzięki czemu po zdobyciu kilku medali z danej kategorii w nasze ręce zostaje oddany karabin snajperski, RPG czy możliwość leczenia pobratymców przez krótki czas. Kompletną nowością jest również możliwość kustomizacji własnej postaci dzięki czemu po mapach nie będą biegać tylko Nathan, Sully, Elena czy Chloe – muszę przyznać, że gracze biegający tą postacią strasznie lamią bo nie potrafią skupić się na rozgrywce z oczywistych względów.

Bardzo cieszy mnie fakt rozbudowania coop’a sieciowego, misji fabularnych jest teraz więcej – 3 z poprzedniej odsłony wołały o pomstę do nieba – tryb areny jest po prostu świetny i niesamowicie wciągający. W trakcie rozgrywki zmieniają się zadania, w trakcie 10 rund na przemian musimy odeprzeć kolejne fale przeciwników, bronić się w danym obszarze zaznaczonym na mapie czy donieść skarb z jednego końca mapy na drugi. Oczywiście im dalsze numerki rund tym robi się trudniej. W trakcie rozgrywki w coopie mamy do wyboru również 4 poziomy trudności i już na wymagającym jest naprawdę co robić i bez zgranej ekipy zbyt wiele nie zdziałamy. W tej części nowością jest również Coop na podzielonym ekranie gdzie możemy ogrywać Arenę czy misje fabularne. Przetestowałem, ale szwagier nie ogarnia prawej gałki…
Chciałbym jeszcze wrócić do samej historii z singla, po raz kolejny Naughty Dog poczęstowało nas niesamowitą historią która nie pozwala oderwać się od telewizora. Jest ona przedstawiona w trochę odmienny sposób aniżeli w Among Thieves. Właściwie to mamy tutaj miks pierwszej i drugiej części gdyż nie jesteśmy tu od początku do końca w środku wartkiej akcji, zdarzają się spore momenty spokojniejsze, eksploracyjne, z naprawdę ciekawie wymyślonymi zagadkami. Z tego co zdążyłem poczytać wielu graczy narzeka na początek gry który, żeby nie być wulgarnym „dupy nie urywa”, ale jak dla mnie jest to idealnie poprowadzony wstęp do historii pozwalający zagłębić się w intrygę. W grze znalazł się też fragment który mnie osobiście bardzo zaskoczył, a świetnie nakreślił fundamenty przyjaźni miedzy Nathanem, a Sullym. Nie jest też tak, że strzelania jest za mało. Druga część gry to rozpędzający się coraz bardziej pociąg, z którego w pewnym momencie mało obeznani z padem gracze mogą po prostu wypaść. Tak, gra jest trudniejsza od poprzedniczek przez to, że strzelanie jest teraz dużo bardziej intensywniejsze. Nie jest to wynikiem tylko większej ilości przeciwników, ale również samej ich inteligencji. Teraz bardziej garną się na gracza, próbując zajść go z każdej strony. Można powiedzieć, że to bzdura, głupota itd. bo kto normalny garnie się pod lufę? Ja tego tak nie odbieram, ale w każdym razie robi się przez to zdecydowanie trudniej bo w tej części mamy również sporo mocniejszych przeciwników. W pewnym momencie aż zwątpiłem pakując kolejne magazynki w klatę jednego co nie zrobiło na nim żadnego wrażenia. Rozbudowaniu uległ również tryb walki w zwarciu. Dostaliśmy więcej opcji w walce wręcz dzięki którym możemy teraz na przykład złapać przeciwnika i rzucić nim o bar czy stragan, a potem przyłożyć mu butelką czy rybą. Przeciwnicy starają się nas też łapać co powoduje iż musimy poradzić sobie z kolejnym QTE akurat w tym wypadku wymagającym jedynie maszowania kółka. Jeśli jednak będąc trzymanym przez przeciwnika inny będzie starał się do nas podejść możemy zrobić solidny wykop w jego kierunku. Do tego przytrafiają się mocniejsi wrogowie z którymi walka wręcz już taka łatwa nie jest i na Crushingu dwa ciosy dochodzące naszej postaci kładą ją na glebę bez możliwości powrotu do pozycji stojącej.

Uncharted 3: Drake’s Deception jest grą filmową, intensywną, wciągającą, z genialną historią jak w najlepszych filmach przygodowych. Każdy niemal aspekt gry jest dopracowany do granic możliwości, a wyobraźnie twórców hamują chyba tylko możliwości tej już leciwej konsoli. W Uncharted 3 trzeba zagrać jak w poprzednie odsłony serii, z pewnością też w odpowiedniej kolejności. Tutaj ciężko ocenić samą grę, ta trylogia zasługuje na najwyższą możliwą ocenę, jest najlepszą w tej generacji i chyba jedyną o której można powiedzieć, że 3 razy to jeszcze za mało. Tak, chcę kolejnej części i nie obchodzi mnie to czy ukaże się na jeszcze na Playstation 3 czy na następcy. Mój głód kolejnych przygód Nathana (…a może już nie Nathana?) jest nienasycony. Wy też będziecie chcieli więcej po ograniu Drake’s Deception!
______________________________________
Plusy: Wciąż genialna oprawa graficzna, niesamowita historia, wciągająca rozgrywka, bardzo dobry tryb multi i współpracy
Minusy: Hmm… parę drobnych o których nie wypada mówić.
5/5
Instalacja na HDD: nie
Studio: Naughty Dog
Wydawca: Sony Computer Entertainment/Sony Computer Entertainment Polska
Gatunek: Przygodowa gra akcji – TPP
Premiera: 2 listopada 2011
Wybór PL: Dubbing
FloreK






poniedziałek | 7.11.2011
#1
Dobrze się czytało
ja na moje nieszczęście nie pograłem w nową przygodę Drake'a jeszcze, nie wchodzę w temat na forum, nie oglądam trailerów, filmików i niczego innego czym Pips katuje w temacie U3… ale mam cichą nadzieję, że… hmm, ja w zasadzie jestem pewien, że gra mną zawładnie jak już do niej zasiądę
poniedziałek | 7.11.2011
#2
To samo.
poniedziałek | 7.11.2011
#3
Spoiler free?? Bo w wątku o grze różnie bywa >:<
poniedziałek | 7.11.2011
#4
Nie ma nic wskazującego na fabułę, spokojnie możesz przeczytać a jak będzie kupa i coś tam nasmarował co nie chciałeś czytać, to mam jego adres… ;D
poniedziałek | 7.11.2011
#5
No i faktycznie spoilerów brak pop:! . Bardzo dobra recka panie @Florek. Naprawdę takie miodne te misje w coopie??
Jeszcze multi nie ruszałem, ale strasznie mnie recka zachęciła
poniedziałek | 7.11.2011
#6
Gra ma słabe strony, jednak niektórzy albo ślepi albo nie chcą ich widzieć. Mechanika strzelania, walka w ręcz (QTE) różnorodność przeciwników, uber wysportowani oponenci (poruszają się lepiej niż Batman) i polski dubbing to nie są zalety tej Uncharted, wręcz przeciwnie…
poniedziałek | 7.11.2011
#7
cytat:
Naprawdę takie miodne te misje w coopie??
Ja praktycznie cały czas grałem Arenę + parę razy w fabularne i i starcie drużyn. Multi jest inne od wszystkiego co się aktualnie ukazuje, a przez to że jest specyficzne nie wszystkim musi się podobać. Jeśli poczujesz chemię po kilku rozegranych pojedynkach to będzie dobrze, jeśli nie to może lepiej iść w stronę BF3 czy MW3
cytat:
Gra ma słabe strony, jednak niektórzy albo ślepi albo nie chcą ich widzieć. Mechanika strzelania, walka wręcz (QTE) różnorodność przeciwników, uber wysportowani oponenci (poruszają się lepiej niż Batman) i polski dubbing to nie są zalety Uncharted, wręcz przeciwnie…
Jeśli te elementy mi nie przeszkadzały w dwójce to i teraz nie mam się czego czepiać bo wszystko stoi na podobnym poziomie.
poniedziałek | 7.11.2011
#8
Powiedzmy sobie szczerze Florek, człowiek się starzeje, gry się zmieniają, coś co bawiło kiedyś nie musi bawić teraz. Wymagania rosną, a Twoje jak widać zatrzymały się w miejscu. Przykład Killzone 2 – badziewny dubbing i GG pod naciskiem graczy zmieniła go na plus. Nie jest to może zmiana o 180 stopni, ale widać, że coś chcą jednak poprawić. Dubbing w U3 poza dialogami fabularnymi jest tragiczny tak bardzo, że rzygać się chce po 2 godzinach. QTE są nudne i męczyło mnie oglądanie 3 animacji na krzyż w czasie walki. Gdzieś czytałem, że w tej części Drake ma lepiej tłuc gości bez klamki – nic się nie zmieniło pod tym względem. Sam system strzelania natomiast był do przyjęcia kiedyś, ale przez ostatnie 2 lata tyle ograłem FPS i TPS, że nagła przesiadka na tak arcadowy i nierzeczywisty mechanizm mnie rusza, w sposób negatywny. Poza 4-5 modelami przeciwników i oczywiście jednego, tego samego, samiuskiego wielkolud i reszty powyżej pozostałe aspekty gry są na plus.
poniedziałek | 7.11.2011
#9
Przeszkadza dubbing? Graj po angielsku. Angielski jest językiem graczy – przynajmniej z takiego założenia wychodzę. Nazwy własne w niektórych grach potrafią nieźle rozbawić po procesie polonizacji Qw:
poniedziałek | 7.11.2011
#10
cytat:
Gra ma słabe strony, jednak niektórzy albo ślepi albo nie chcą ich widzieć.
Tak samo jak Cod, jedni albo ślepi albo… Każda gra, seria ma swojego marudka, ty jesteś marudkiem w temacie U3 ale uwierz mi że są też marudki w sprawach Cod'ów. Nie wszystkim każda gra musi się podobać.
Pl język wszystkim się podoba, tylko nie tobie.
poniedziałek | 7.11.2011
#11
cytat:
Tak samo jak Cod, jedni albo ślepi albo…
http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2011/11/51f78bb8e624941a2125174d0b465397.gif?1320510891
poniedziałek | 7.11.2011
#12
Darud ja Cię w pełni rozumiem, ale przesiadywałem swego czasu na stronce Naughty Dog i żadnego nacisku ze strony graczy na zmianę systemu strzelania czy samej walki wręcz – która jest przecież tylko dodatkiem – nie uświadczyłem. Skoro nacisków ze strony graczy nie było to po co zmieniać coś co się ludziom podoba? Sprawa z dubbingiem i słynnym KZ2/3 to zupełnie co innego, moim zdaniem dubbing w takim FPS-ie nikomu do niczego potrzebny nie jest. Tak samo tutaj, doskonale znasz angielski jak mniemam więc ta sprawa nie powinna Cię dotyczyć w ogóle… a jeśli obsmarowujesz w ten sposób lokalizację to podaj proszę konkretne przykłady bo czepianie się, że ciągle słyszysz "cholera" jest dziecinne. W oryginale też przegięli z "crapem" co nie? Jeśli kogoś denerwuje ojczysty język to po co się męczyć i tak grać?
Wracając jeszcze do innych minusów przez Ciebie podanych to zgodzić w pełni się mogę co do jednej skórki jaką dostał wielkolud. Tutaj mogli wykazać się faktycznie większą inwencją, a co do modeli innych przeciwników to czy było ich aż tak mało żeby to przeszkadzało? Mi nie bardzo. Zestaw animacji w trakcie walki jest moim zdaniem wystarczający i biorąc pod uwagę pozycję z jakiej atakujesz przeciwnika, otoczenie które możesz wykorzystać na kilka sposobów, możliwość chwytania przeciwnika, robi się tego sporo i nikt nie każe szarżować na gościa od frontu i maszować kwadrat.
cytat:
Wymagania rosną, a Twoje jak widać zatrzymały się w miejscu.
Darud masz rację, bardzo dobrze wyłapałeś sens tej recenzji. Od Drake's Deception oczekiwałem tego samego co dostałem w Among Thieves, niektóre elementy wyszły ciut lepiej, inne ciut gorzej. Koniec końców zostałem usatysfakcjonowany. Wielokrotnie w recenzji podkreślałem, że inni mogli mieć zupełnie inne oczekiwania wobec tej kontynuacji. Jeśli tego nie wyłapałeś to polecam ponowną lekturę.
poniedziałek | 7.11.2011
#13
My gracze po prostu cieszymy się z gier, Darudek ma takie problemy że musi szukać dziury w całym. Ja się cieszę grą, fabułą a Darudek w tym momencie liczy ząbki na krawędziach i tyle z jego przyjemności. Jeżeli takie masz hobby to je zmień bo widzę że się męczysz gdzie inni po prostu dobrze się bawią.
poniedziałek | 7.11.2011
#14
Co do małej różnorodności w wyglądzie przeciwników to raz jeszcze zgadzam się z Darudkiem. Zdecydowanie in minus i mi się to rzuciło w oczy. Czy tak ciężko zrobić zwykły generator? Kilka/naście twarzy, ubranka itd. i już. Co nie zmienia faktu, że gra zasługuje na 10/10.
poniedziałek | 7.11.2011
#15
Dodam tylko, że rozumiem iż te aspekty mogą się Darudkowi nie podobać… problemem jest to, że tak mało istotne rzeczy są niemal demonizowane.
wtorek | 8.11.2011
#16
cytat:
Dubbing w U3 poza dialogami fabularnymi jest tragiczny tak bardzo, że rzygać się chce po 2 godzinach.
Czy ja dobrze zrozumialem, ze masz za zle Naughty Dog zly dubbing? '8[
wtorek | 8.11.2011
#17
cytat:
Powiedzmy sobie szczerze Florek, człowiek się starzeje, gry się zmieniają, coś co bawiło kiedyś nie musi bawić teraz. Wymagania rosną, a Twoje jak widać zatrzymały się w miejscu.
Haha, przecież ty grasz w grę, która co roku jest taka sama, gdzie nie ma fizyki i ciało wpada w ciało
Ale hej! Taka epickość z ekranu przez 4 godziny się wylewa że można o tym zapomnieć i dać grze 11/10 bad-gerl
hipokryta…
wtorek | 8.11.2011
#18
Niestety taka jest przykra prawda o uzależnieniach, że używki muszą wciąż dostarczać nowych, silniejszych wrażeń. To co dla normalnej osoby jest wystarczające, utrzymujące nawet wysoki standard dla uzależnionej jest poniżej progu akceptacji. Tak więc o ile błędy wymienione i tak mocno podkreślane przez Darudka faktycznie w grze występują to nie zmienia to faktu że dla 98% normalnych graczy nie stanowi to większego problemu i nie zmienia faktu że gra zasługuje na 10/10. Bo na tyle zasługuje.
I mówienie, że 10 na 10 może dostać tylko gra idealna jest bez sensu bo gry idealnej nie ma, idąc tym tokiem myślenia istnienie oceny 10/10 nie ma sensu i takiej oceny nie powinno być, bo po co komu ocena, której nigdy nie można przyznać, ale wtedy 9/9 oznaczało by grę idealną no ale takiej nie ma więc 9/9 też nie powinno być itd…
Jeżeli założymy że istnieje coś takiego jak gra idealna to wszelkie skale oceniania przestają mieć sens i miałoby to odzwierciedlenie w rzeczywistości, bo jeżeli powstałaby gra idealna to wszyscy by w nią grali i nikt nie interesowałby się jakością innych gier… Jest jedno rozwiązanie tej sytuacji, gra idelana powinna dostać ocenę: http://upload.wikimedia.org/wikipedia/pl/math/d/2/4/d245777abca64ece2d5d7ca0d19fddb6.png/10 wtedy skala 1-10/10 może sobie dalej spokojnie istnieć. Co ostatecznie sprowadza nas do konkluzji, że Uncharted 3 powinno dostać ocenę 10/10.
wtorek | 8.11.2011
#19
rewolucją ani innowacją też nie jest także 10/10 to przesada
wtorek | 8.11.2011
#20
A gdzie jest napisane, że gra 10/10 musi być rewolucją czy też innowacją? Czy nie wystarczy że każdy z jej składowych elementów jest wykonany należycie? Co powinni dodać do tej gry tak aby była innowacyjna i wciąż była Unchardedem? Zrobić z tego sandboxa? Dodać statystyki do rozwijania jak w RPG? Inwazję kosmitów? Myśliwce w multi?
wtorek | 8.11.2011
#21
Jak by była sandboxem z taką grafą i GP na 100H w singlu to było by mistrzostwo świata. Wtedy można było by mówić o grze na 10/10, a nie przy zwykłej kontynuacji
wtorek | 8.11.2011
#22
Zauważcie, że recenzja to osobiste odczucia Autora na temat opisywanego produktu. To, że on daje 5/5, nie znaczy, że ktos inny też tak musi uważać
Np w jednym opiniotwórczym serwisie PL, grę Techlandu Dead Island oceniono bardzo słabo, za słabo. Przy czym inne nawet zagraniczne serwisy dawały noty na poziomie 90%, to też były osobiste odczucia Autora.
wtorek | 8.11.2011
#23
Czyli jakbyś pisał recenzję tej gry to dałbyś 9/10 i w minusach wpisał: gra nie jest sandboxem.
wtorek | 8.11.2011
#24
Jak zagram to ocenię
wtorek | 8.11.2011
#25
cytat:
Jak by była sandboxem z taką grafą i GP na 100H w singlu to było by mistrzostwo świata. Wtedy można było by mówić o grze na 10/10, a nie przy zwykłej kontynuacji
Wtedy by dostala 9/10, bo bys napisal ze po 10h sie nudzi
wtorek | 8.11.2011
#26
… z dopiskiem, ze to już nie jest Uncharted jakiego znamy i kochamy.
wtorek | 8.11.2011
#27
cytat:
Wtedy by dostala 9/10, bo bys napisal ze po 10h sie nudzi
jak by była zrobiona jak pierwszy AC to pewnie tak bym napisał
środa | 9.11.2011
#28
cytat:
… z dopiskiem, ze to już nie jest Uncharted jakiego znamy i kochamy.
Ooo, swiete slowa. Zmien za duzo – beda narzekac ze to juz nie to samo.
środa | 9.11.2011
#29
Hmm w stosunku do poprzednich części U3 jest zupełnie inne… Tutaj mamy grę podzieloną na dwa rozdziały – przyrodniczy i akcji – a cała historia jest trochę inaczej opowiedziana. Zresztą każdy Uncharted czymś się różnił. U1 było spokojne, U2 było nasączone akcją aż ciekło bokami, a U3 z kolei jest połączeniem obu części. Strzela się też inaczej niż w poprzedniczce, mamy więcej swobody w elementach platformowych, są nowe, ciekawe zagadki… a sam coop został tak rozbudowany, że głowa boli. Ja na razie skupiam się na PvP, ale czuję, że przy coopie też trochę posiedzę jak znajdzie się ekipa Qw:
Nie wiem jak Wam, ale mi w każdą część Uncharted grało się zupełnie inaczej :whistling: