Need for Speed: The Run – recenzja

Dark Light
Need for Speed: The Run – recenzja

Słyszę coś niepokojącego. Zmysły każą mi otworzyć oczy, ręce związane, dalej ten trzask… okazuje się, że siedzę w aucie w którym szybko zaczyna brakować miejsca, kokpit wchodzi mi na kolana, kierownica gniecie klatkę a ja gniotę przycisk na padzie aby się wydostać… po chwili skrępowane dłonie uwalniają się z uścisku, pozostało tylko otworzyć drzwi, kolejny raz gniotę przycisk na padzie… udaje się, szybko uciekam, łapię pierwsze lepsze auto, zauważony przez dziwnych typów staram się uciec, tak, tak… tory kolejowe powinny pomóc, znów gniotę kolejny guzik na padzie i… – zdążyłem, na szczęście oni nie!

Tak mniej więcej prezentuje gra jaką jest Need for Speed: The Run. Tytuł ten przedstawia nam przygody Jack’a Rourke, cała gra opowiada o ucieczce, ucieczce przed mafią. Nie będę Wam mówił dokładnie co jak i dlaczego, aby nie psuć fabuły gry! tak, tak tak… NFS: The Run ma wątek fabularny, prosty do bólu można powiedzieć jak i QTE zaimplementowane w grę, ale wszystko powiązane w całość jednak daje radę.

No więc zacznijmy od minusów… QTE – jeśli ktoś nie wie, o co chodzi i co to jest?! To system pozwalający odgrywać nam pewną rolę w animacjach, w których My jako gracz uczestniczymy za pomocą wciskania sekwencji guzików, pozwalających nam przejść, bądź nie, do kolejnego etapu gry. Takie myki miały już miejsce w grach nieco starszych jak np. Resident Evil 5, hah, śmiem nawet posunąć się dalej… Tomb Raider The Last Revelation na PSX miał już zaimplementowany system QTE, jednak dopiero Heavy Rain pokazało, jak dokładnie to powinno wyglądać i ile możliwości QTE daje. A co na to NFS: The Run? otóż większość sekwencji do wklepania sprowadza się do wciśnięcia kilku guzików, maks trzech jak dobrze pamiętam, pomiędzy którymi dodatkowo mamy dość sporą chwilę na zastanowienie się co zarazem nie sprawia problemu – aby taką sekwencję wbić na padzie. Kompletnie nie wiem, po co takie coś dodano. Mam wrażenie, że Electronic Arts chciało z pewną dozą zaufania do fanów wypromować nowy styl, nową jakoś, jednak po poprzednich NFSpeedach i zdobytym zaufaniu… nie trzeba było tego psuć nie do końca przemyślaną i dopracowaną opcją, którą osobiście wolałbym wyłączyć. Kolejnym minusem jest to, że gra bez mrugnięcia wywala nas do ostatniego checkpointu, gdy tylko zjedziemy z ustalonej trasy lekko na pobocze a często nie da sie inaczej, bo aby nie walnąć w coś przed nami musimy zjechać z drogi… co jest wykroczeniem a czas leci.

Dużo minusów, w zasadzie jeden duży… a plusy? Cała gra, pomijając to po czym jadę od początku, prezentuje się dobrze. Oczywiście nadal jest to ścigałka i bez znaczenia tu jest to, czy mamy wyprzedzić kogos na torze, czy też jadąc ulicami jakiejś wsi – tu nadal chodzi o wyprowadzenia naszego auta na pierwsze miejsce i utrzymanie pozycji do mety. Zdarza się, że dostajemy możliwość zmierzenia się z auto bossem, co chyba każdego maniaka samochodów i gier rajcuje, dodatkowo różnorodne zadania nie pozwalają się nam nudzić, dzięki czemu nie jest monotonnie. The Run pozwala nam zatopić się w wir ucieczki która prowadzi nas po całych Stanach Zjednoczonych.

Mamy możliwość przemierzania wąskich dróg, szerokich kawałków asfaltu po których szaleje burza piaskowa, czy też śmigania po miejskich uliczkach i autostradach. Pod tym względem Need for Speed: The Run jest najbardziej różnorodną gra z serii i dzięki temu nie mamy możliwości nudzenia się, oczywiście jak już wspomnialem między wyścigami i ucieczkami są owe sekwencje QTE, co daje nam wyraz i odczucie uczestniczenia w filmie fabularnym, pokroju ‘Szybcy i Wściekli’ tylko z gorszą fabułą.

Kolejnym plusem jest model jazdy. Jeśli szukasz symulatora pokroju Gran Turismo 5, to zapomnij! ta gra ma model jazdy mega arcade’owy. Pakowanie się w zakręty na ręcznym, kręcenie bączków i unikanie zderzenia z innymi bolidami na ulicach, eliminując przy okazji przeciwników daje sporo funu. Oczywiście lubię też gry pokroju GT5 czy Shifta, ale kojąco działa na mnie jazda bez spinania a taką daje nam The Run w sumie w okolicach 2 godzin w których możemy rozegrać watek fabularny. Mogę Was jednak uspokoić, plotki krążące po sieci nie są prawdziwe, oczywiście gra na koniec wykaże nam, że czas jazdy wynosi ok 2h w zależności od umiejętności gracza, jednak system nie liczy czasu powtórek, sekwencji QTE co znacznie skraca faktyczny czas gry a takowy wynosi od 5,5-7h.Dodatkowo po zakończeniu fabuły mamy wiele zadań do wykonania, zadań pobocznych odblokowujących nowe bryki itd., no i pozostaje multi o którym później.

W trakcie pościgów/ucieczek możemy swobodnie zmieniać auta na stacjach benzynowych. Oczywiście mowa tu o autach które już dorwaliśmy i nie będę to rozwodził się w całej fabularnej otoczce, jakim cudem wszystkie samochody sa dostępne w każdej stacji benzynowej, ale drażni mnie coś… to cos nazywa się prędkość. Jak u licha jadąc ponad 200km/h można zauważyć małą tabliczkę która pojawia sie znikąd, że zaraz mamy stację benzynową? :ninja:  Szczerze, sądzę, że takie rozwiązanie było głupie, chociaż pomysł ze zmianą auta in plus!

Co do strony wizualno dźwiękowej. Nie ma co się rozwodzić, jest podobnie do choćby ostatniej części NFS: Hot Pursuit. Ciężko się ogląda widoki jadąc ponad dwieście/h ale jak już mamy dość duszenia w pedał, zawsze można przystanąć i pooglądać co nieco a w zasadzie niczego oprawie nie brakuje. Dźwięk jako taki wpada w ucho, nie powiem, że jest to majstersztyk, ale miło się jeździ jak coś pierdzi w głośnikach poza odgłosem auta, który swoją droga i moim zdaniem jest dobry.

Multiplayer w Need for Speed: The Run daje nam możliwość ogrania z góry nałożonych zadań, które twórcy spakowali i wpakowali nam na siłę do odrobienia jak lekcje na kolejny dzień do szkoły. Wszystko obsługuje i nad wszystkim czuwa Autolog znany już chyba fanom serii NFS. Mamy proste zadania jak np wyprzedzić w ustalonym czasie kilka aut, wcisnąć boosta/nitro itd. Wszystko sprowadza się do odrobienia lekcji i przejścia do kolejnego tematu.

No więc co można powiedzieć o Need for Speed: The Run? Gra mimo wszystko miło mi się będzie kojarzyć i miło będzie się wspominać. Raczej nie wrócę do niej kolejny raz, aby zagłębić się w rywalizację autami, raczej przysiądę w zimowy wieczór aby kogoś zepchnąć z trasy lub poprawić sobie samopoczucie jadąc jakąś dobra bryką po zakorkowanych ulicach. Mogę szczerze polecić gre każdemu, kto jest fanem serii i nie wymaga zbyt wiele od wyścigów a na pewno nei wymaga porywającego wątku fabularnego.

______________________________________

Plusy: Licencjonowane auta, sporo wyzwań, zręcznościowa jazda, miłe dla oka lokalizacje,
Minusy: QTE, QTE, QTE, powroty z pobocza na checkpointa, multiplayer nie zachęca.

4,1/5

Studio: EA Games
Wydawca: Electronic Arts
Gatunek: Wyścigi
Premiera: 18.11.11
Gracze: 1
Wybór PL: Dostępny

Hades

VN:F [1.9.17_1161]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
Zainteresowało Cię? Podziel się tym z innymi:
5 Comments
  • Maras
    czwartek | 24.11.2011
    #1
    VN:F [1.9.17_1161]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)

    za wysoka ocena jak na taką popelinę. W CDA dali jej 6+/10 tylko dlatego że ma ciekawe pomysł z niewykorzystanym potencjałem. Za 20zł można kupić

  • misiopuchatek
    czwartek | 24.11.2011
    #2
    VN:F [1.9.17_1161]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)

    Czekam na promocję na Steamie. Tak z 4.99 ojro można dać. Jak za TDU ;) Chociaż na to mi nawet tego 4.99 szkoda ;D

  • Hades
    czwartek | 24.11.2011
    #3
    VN:F [1.9.17_1161]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)

    W zasadzie gra nie jest zła, może za krótka jak na grę z fabułą… no i fabuła w grze wyścigowej  :wassat: hmm… TOCA z Codemasters chyba miała kiedyś fabułę, ale nie dam sobie głowy uciąć… a nie, to był tryb rozwoju kierowcy. Niemniej jednak, jak wszystko co złe usuniesz, pozostaje dobre wrażenie ;)

  • Maras
    czwartek | 24.11.2011
    #4
    VN:F [1.9.17_1161]
    Rating: 5.0/5 (1 vote cast)

    jak usuniesz wszystko co złe to sam tytuł zostaje ;D

  • Pips
    czwartek | 24.11.2011
    #5
    VN:F [1.9.17_1161]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)

    U mnie przygoda z tą grą wyglądała tak, po odpaleniu mi się nie podobała, później spodobała, potem znów mi się nie podobała i obecnie mi się podoba. Dalej będę przy tym że tu mamy w małym stopniu symulator, w HP nawet o zakrętach się nie myślało a tu trzeba zwolnić. Wczoraj po długiej przerwie odpaliłem HP i normalnie szok, jeździć nie potrafiłem, jakbym się na lodowisku znalazł. Po paru przejazdach jednak znów mi się przypomniało jak się w tym jeździ. W HP bajecznie chodzi wszystko, menu płynnie chodzi i wszystkie opcje. W The Run jak się zmienia samochód czy wygląd musimy dość długo czekać, w HP wszystko jest od razu. W The Run nawet kolory muszą się wczytać  gunfirebandana Ocena 4/5 jak dla mnie odpowiednia, może nie dla wszystkich ale jak stanieje to można pograć. W Multi najbardziej wkurzają sami gracze, zawsze muszą rozwalać innych i psuć im zabawę bo ktoś chcę ich wyprzedzić.

Ostatnie komentarze Ranking komentarzy tego newsa Ankieta

Kupisz Playstation Vita?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...
Recenzje gier Strony zaprzyjaźnione

Portal Klanu Prime Kings Portal Final Fantasy PlaySpot
squarezone.pl