
Metal Gear Solid – MGS to gra Japońskiej produkcji, wydana w 1998r., traktująca o rozgrywce w niedalekiej przyszłości, kiedy to mogliśmy wcielić się w komandosa o imieniu Solid Snake. Tłem tej gry była niebagatelna historia nawiązująca w dużej części do kina akcji z Amerykańskich produkcji filmowych, historia która powstała w głowie jednego człowieka – Hideo Kojimy.
Gra a w zasadzie cała seria gier z Metal Gear Solid w tytule otrzymywała bardzo dobre noty od recenzentów, ostatni tytuł o nazwie Metal Gear Solid 4: Guns of the Patriot to ostatnia część tej serii, część która powstała aby uwieńczyć dzieło Kojimy i doprowadzić ciężką i zagmatwaną historię do końca. Obecnie Konami wydało Metal Gear Solid HD Collection, który jest kompilacją serii gier akcji w skład której wchodzą takie tytuły jak: Metal Gear Solid 2: Sons of Liberty, Metal Gear Solid 3: Snake Eater i znany z PSP Metal Gear Solid: Peace Walker. Całość wydana została na konsolę PlayStation 3 z podniesioną do HD oprawą wizualną oraz kilkoma zmianami w stosunku do poprzedniczek jak np. obsługa trofeów z PS3.
W związku z tym, postaram się Wam przedstawić w skrócie każdą z części gry oraz omówić zmiany które zostały wprowadzone w stosunku do oryginału. Mam nadzieję, że sprostam i że moja wiedza, którą posiadam po ograniu każdej z części wystarczy na rzetelne przedstawienie Wam tych tytułów.
Metal Gear Solid 2: Sons of Liberty.
Po zakończeniu operacji na Shadow Moses (MGS1), Solid Snake wraz z Otaconem otrzymują możliwość dołączenia do organizacji zwalczającej Metal Gear’y o nazwie „Philanthropy”. Gra rozpoczyna się od lądowania Snake’a na pokładzie tankowca transportującego najnowszy model Metal Gear’a który to wyprodukowany został dla USA Marines. Snake miał wyłącznie zrobić kilka zdjęć i opublikować je w internecie aby nagłośnić sprawę, jednak ktoś inny miał znacznie inne plany, plany związane również z naszym bohaterem i takim oto sposobem statek opanowały rosyjskie wojska dowodzone przez pł. Gurlukovicha a Snake musi tylko przeżyć, gdy Metal Gear budzi się do życia.

Istotną zmianą w stosunku do ‘Jedynki’ jest podzielenie gry na dwie części w których sterujemy na początku Snake’m (scenariusz na tankowcu) a następnie akcja gry przenosi się na platformę utylizująca odpady Big Shell, gdzie do naszej dyspozycji oddany jest młody komandos – Raiden który to ma rozprawić się z grupa terrorystyczną Dead Cell. Dodatkowo do rozgrywki dodano wiele nowych elementów, takich np. jak zwisanie z barierek, co pomagało unikać wroga i zachodzić go od tyłu czy również celowanie z FPP co znacznie urozmaiciło rozgrywkę i pozwoliło na straszenie żołnierzy w grze, którzy często sikali – dosłownie – po nogach przez wycelowaną w krocze MP4ke.
Część ta zapożyczyła z pierwszej części bardzo dużo elementów. Pierwsze spotkanie z MGS2 owocowało dejavu, oczywiście tylko wtedy gdy graliśmy w pierwszą część gry. Chyba z najbardziej rzucających się w oczy elementów nawiązujących do pierwszej odsłony gry to min próba uratowania prezydenta, szukanie wyrzutni zdalnie sterowanych rakiet typu Nikita czy też walka z samolotem Harrier. Jednak szybko (red: tu oczywiście dla grających w Jedynkę) okazuje się, że bez tych elementów gra nie mogła się obyć, bowiem są to kluczowe elementy fabuły którą Kojima w bardzo specyficzny dla siebie sposób postanowił przedstawić w MGS2.

Jakie zmiany co do pierwowzoru? No i tu nie za wiele można powiedzieć… Czemu? Gra jest portem z PlayStation 2 z podniesioną grafiką do HD. Oprawa wizualna jest bardzo zauważalna – jeśli oczywiście ktoś z Was grał w Dwójkę na dużym telewizorze ale na PlayStation 2 otrzyma rozkosz dla oczu i z każda lokacją będzie mieć gwarantowany orgazm dla oczu. Oczywiście sterowanie jakie nam oddano w pierwowzorze na PS2 nie zostało zmienione i tu nie ma co się łudzić, że jest lepiej – każda a w zasadzie większość lokacji w grze przedstawiana jest z lekkim widokiem z góry. Może to nie przeszkadza w grze, ale po ograniu MGS4 czy też innych gier jak np. Resident Evil 5, Uncharted itd. to ciężko przestawić się na widok z poprzedniej epoki. Oczywiście, nie da się ukryć że bonusem i wisienką na torciku jest możliwość zdobywania trofeów, co cieszy mnie niezmiernie i pewnie nie tylko mnie!
Metal Gear Solid 3: Snake Eater
MGS3 to prequel serii Metal Gear Solid. W tej właśnie części możemy poznać historię Big Bossa, żołnierza doskonałego od którego rozpoczęła się przygoda i na którym przygoda się zakończyła w ostatniej części gry oraz Evy… ale o niej ćśśś…

Scenariusz Snake Eater przedstawia historię znacznie mniej skomplikowaną niż przedstawiona w MGS2. Gra została przedstawiona na dwa etapy. Pierwszy z nich to virtouz mission – prolog przedstawiający kilka elementów których złożenie nastąpi w odpowiednim czasie i stanie się zrozumiała dla gracza. Głównym zadaniem jest uratowanie doktora który jest głównym projektantem pierwszego Metal Gear o nazwie Shagohod. Doktor postanawia oddać się w ręce Stanów Zjednoczonych po tym jak dowiaduje się czemu ma służyć projekt nad którym pracuje, jednak podczas odbicia doktora cała sprawa nieco się komplikuje. Rosja wysnuwa oskarżenia w stronę USA o spowodowanie wybuchu nuklearnego na ich terytorium stawiając ultimatum – USA musi znaleźć wyjaśnienie sytuacji i przedstawić dowód, że to nie z ich strony nastąpił atak, inaczej ZSRR odpowie atakiem za atak.
Ciężko w tym tytule szukać porównań do poprzednich części. Snake Eater to gra idealna – oczywiście jeśli nie wyjdziemy poza próg PlayStation 2 i porównywania jej z grami na Old Geny. Tytuł ten jest całkowicie inny, mamy otwarte przestrzenie w dżungli, możliwość kamuflowania się i unikania wroga poprzez umiejętne ukrywanie. Dodatkowo rozwinięto możliwości samego bohatera, w tej części nie będzie już prosto i monotonnie, tym razem musimy sobie sami przygotować broń, amunicję, nakarmić się i dobrać odpowiedni kamuflaż do warunków misji – nie wyskoczymy bowiem w srebrno czarnym moro w zielonych tropikach bo nasza przygoda szybko skończy się uruchomieniem alarmu i zwaleniu na głowę całej chmary przeciwników.

Jak i poprzednia część, ta również przez wzgląd na to, że jest portem z PS2 oferuje bardzo dobra oprawę wizualną podciągniętą do HD. Zmianie w stosunku do poprzedniczki uległo sterowanie i widok w grze. Zostało to w pewien sposób wymuszone, bowiem Snake otrzymał więcej możliwości walki wręcz (CQC) i odpowiednie ustawienie kamery w odpowiednim momencie pozwala nam na jakże odpowiednią reakcję na atak przeciwnika. Sama inteligencja przeciwników w tym przypadku jest znakomita – w PS2 wykorzystywała 40% Emotion Engine’u podczas grania. Oczywiście dostaliśmy trofea i w zasadzie nic więcej… jedni powiedzą, że to sposób na zarobienie kolejny raz, jednak moim skromnym zdaniem to dobry sposób aby przypomnieć graczom wspaniale momenty z MGS.
Metal Gear Solid: Peace Walker
Akcja tej gry umiejscowiona jest po wydarzeniach znanych z Snake Eater. Mamy tu możliwość zagrania Big Boss’em który to stara się dowiedzieć czemu The Boss – jego mentor – nadal żyje. Nie ma co spodziewać się zawiłej fabuły rodem z poprzednich Metalów, tym razem mamy prostą ale równie wciągającą opowieść, której zakończenie zaskakuje chyba każdego z fanów serii.

Rozgrywka przypomina tą z MGS4 i Portable Ops. Snake w tej części porusza się w zbliżony sposób do tego z MGS4 ale tym razem nie ma możliwości czołgania się, taki myk został wprowadzony wg informacji jakie się pojawiały przez wzgląd na ograniczenia konsoli PlayStation Portable – bo pamiętajmy, że to port z PSP, ale szczerze sam w to nie do końca wierzę… Dodano też opcje dla n00bów – czyli automatyczne celowanie które znacznie przydaje się podczas walki z bossami, jednak przez włączenie tej opcji gra znacznie traci na smaku.
MGS: PW to produkcja bardzo rozbudowana, ponieważ sama ścieżka fabularna zajmuje około 15 godzin gry wypełnionych akcją. Dodatkowo mamy możliwość wypełnienia misji pobocznych, walki z bossami i możliwość budowania własnego Metal Geara. Graficznie gra po przejściu do HD wygląda jednak mniej oszałamiająco niż wersja z PSP. Tekstury w wielu miejscach pozostawiają wiele do życzenia, pikseloza wali często po oczach ale nie da się ukryć, że bardzo rzadko będzie dane nam stać i rozglądać się co jest fe a co nie… za dużo w grze się po prostu dzieje. Warto też wspomnieć, że otrzymaliśmy export/import save game z gry na PSP i odwrotnie, więc nasze wyniki można podbijać nie tylko stacjonarnie.

Oczywiście, jak wspomniałem, tytuł ten jest najbardziej na czasie pod względem sterowania z powodu zbliżenia go do tego z Metal Gear Solid 4. Dodatkowo możliwość zdobycia platyny w tym tytule dodaje smaczku i napędza do rozgrywania fabuły i wypełniania powierzonych zadań.
Kończąc tą krótką recenzję. Być może nie będzie to sprawiedliwa ocena, bo jestem wielkim fanem serii MGS, ale Metal Gear Solid HD Collection to tytuł a raczej seria gier zasługująca na zakupienie przez każdego gracza który lubi wymagające gry i wyzwania – bo każdy boss w MGS jest wyzwaniem. Można mówić ‘ale to już było’ jednak w przypadku gdy dostajemy gruntownie odnowione tytuły które były w swoim czasie hitami na miarę Hollywoodzkich produkcji, to nie sposób nie zakupić i nie ograć ich choćby jeszcze raz. Ilość godzin i zabawy z pewnością zadowoli każdego już wcześniej grającego jak i nowych graczy, którzy nie mieli styczności z MGS i grami od Hideo Kojimy.
______________________________________
Plusy: Oprawa wizualna, 3 kluczowe tytuły z serii MGS w jednym packu, Snake x3, około 100h gry,
Minusy: MGS:PW ma znacznie słabszą grafikę, czasami błąd w obsłudze importowanego save’a na PSP z PS3.
4,8/5
Studio: Konami (przy współpracy z Bluepoint Games)
Wydawca: Kojima Productions
Gatunek: Action/Stealth
Premiera: 08.11.11
Gracze: 1, 4 Co-op
Wybór PL: Brak
Hades






piątek | 11.11.2011
#1
O co konkretnie chodzi z tymi błędami przy importowaniu save'a z PW?
piątek | 11.11.2011
#2
Często wywala błąd przenoszenia, ale kolejny czy jeszcze kolejny raz w końcu importuje/eksportuje save'a.
piątek | 11.11.2011
#3
W sumie może warto będzie w końcu zacząć tą przygodę z MGS.
MGS3 wygląda naprawdę nieźle, ale mój jedyny kontakt z tą serią zakończył się na demie MGS4… nie byłem gotowy na te dziwne dźwięki itd.
piątek | 11.11.2011
#4
Na Twoim miejscu nawet bym się nie zastanawiał
piątek | 11.11.2011
#5
Ja też nie wiem o czym tu myśleć. Przecież to jak Assassin's Creed. Trzeba ograć!
A tak na serio to MGS jest już kultową grą, w którą naprawdę trzeba zagrać. Niejeden autor książek sensacyjnych by takiej zakręconej fabuły nie wymyślił
piątek | 11.11.2011
#6
Kiedyś namiętnie ogrywałem serię Splinter Cell, więc wydaję mi się, że i tutaj bym się odnalazł. Jedyne co mnie odstrasza to "japońskość" tego tytułu co mnie uderzyło w demku MGS4. Nic do japońszczyzny nie mam, ale wtedy – kiedy ogrywałem demko – wydawało mi się to mało poważną grą. '8[
piątek | 11.11.2011
#7
Nie tak dawno temu przypominałem sobie jedynkę (mam oryginał z PSX-a) i klimatem, fabułą oraz niektórymi rozwiązaniami nadal kopie zady wielu współczesnym tytułom IMO.
piątek | 11.11.2011
#8
Florek, gra z pewnością jest japońska i sceny z palącą małpą czy ograne bieliźniane żarty mogą odstraszać ale wystarczą choćby dwie sceny (Sniper Wolf z MGS i końcówka MGS4), w których człowiekowi ciarki po całym ciele przechodzą czy to ze względu na samą scenę czy genialnie dobraną muzykę w tle. Wtedy człowiek zapomina o tych 'kwiatkach kwitnącej wiśni'.
piątek | 11.11.2011
#9
Ja na jego miejscu bym sie nawet nie przyznawał że nie grałem w żadnego MGS'a. Wstyd
piątek | 11.11.2011
#10
Florek, jedyna słuszna część MGS'a to jedynka, ta jeszcze z psx'a
sobota | 12.11.2011
#11
Łe tam, grając w MGS4 mozna w pewnym momencie ‘zaliczyć’ jeden zimny etapik a raczej jego kawałek z MGS1, powiedzmy sobie szczerze… ktoś, kto zobaczy ten kawałek a później zobaczy go w ‘nowszej’ wersji z MGS4, nie będzie chciał ponownie ogrywać z MGS1
sobota | 12.11.2011
#12
Niby tak, ale jest też inna myśl. Czemu do cholery nie mogą przerobić całej 'jedynki' na silniku MGS4?! bad-gerl
W sumie to jest najlepszy kawałek całej gry dla fanów serii. Aż się go nie chce kończyć. Najpierw akcja z 'krową', a później… Wspomnienia… Stare intercomy… I ta muzyka…….
Genialny The best is yet to come
http://www.youtube.com/watch?v=eM00r-w-dmQ
CIARY!! bad-gerl bad-gerl bad-gerl bad-gerl