
Długo zastanawiałem się jak napisać recenzję gry która porównywana jest zawsze do swojej poprzedniczki – nie grając w nią. Dylemat dość ciekawy bo teoretycznie przejmować się tym nie powinienem, ale wrodzona uczciwość skatowała by chyba moje sumienie gdybym zaczął pisać jakieś bzdury. Potem dotarło do mnie, że takich graczy jak ja zapewne też paru jest na tym świecie i podobnie jak ja obrali dwuletni system konsumpcyjny gier wydawanych rok w rok. Wiadomo, nie każdy ma budżet pozwalający na sprawianie sobie takich przyjemności częściej. Dlatego recenzja ta kierowana jest dla graczy którzy z FIFĄ do czynienia mają w stopniu umiarkowanym, graczom nowym, ale również tym którzy inne tytuły traktują jako dodatki rzadko skłaniające do wyciągnięcia płyty z kopanką z napędu. To dlatego, że postanowiłem zasięgnąć opinii osoby która z FIFĄ spędza pewnie więcej czasu niż z rodziną – żart
– a jednocześnie jest administratorem naszej sekcji poświęconej rozgrywką klanowym. Mowa o polo508.
Na wstępie warto zastanowić się kiedy FIFA wbiła się na pierwsze miejsce wśród kopanek… a właściwie zdaniem wielu bo Pro Evolution Soccer swoich fanów nadal ma i pewnie wielu z nich stuka się w czoło jak można w ogóle do FIFY podchodzić. Aktualna generacja konsol pierwszych gier piłkarskich doczekała się z numerkiem 08. Jako właściciel PS3 nie mogłem sobie odmówić zakupu dziecka EA zwłaszcza skuszony zapowiedziami nowego silnika itd. Potem historia powtarzała się co roku coraz bardziej utwierdzając w przekonaniu, że w tej generacji Konami zaczęło tracić przewagę, aby w końcu przegrać rywalizacje z odwiecznym wrogiem. FIFA10 zadała ostateczny cios zyskując uznanie recenzentów i samych graczy. Co otrzymaliśmy po kolejnych dwóch latach? To samo, ale jeszcze bardziej dopieszczone. EA nie stara się robić rewolucji rok w rok i tej pewnie doczekamy się dopiero w następnej generacji, ale stawia na małe kroczki które mają przybliżyć ich grę do ideału. Różnie z tym bywa, ale popularność ciągle rośnie – chociaż z drugiej strony liczba sprzedanych kopii nie stanowi przecież o jakości danego produktu.

W tym roku postanowiłem dać szansę obu stronom konfliktu i pobrałem obydwa dema z Playstation Store. Po ograniu „Winning Eleven 2012″ spojrzałem na grę od Konami inaczej. Czułem się jak pierwszego dnia liceum kiedy zakochiwałem się co 10 minut widząc nową dziewczynę przechadzającą się korytarzem. I jak wtedy po pewnym czasie docierało do mnie, że ta dziewczyna wcale taka piękna nie jest… jest po prostu nowa, nie miałem z nią bliższego kontaktu, dlatego jestem ciekaw „jakby to było”.;) Nie mogłem jej jednak zarzucić braku pewnych cech którymi wyróżniała się na tle rywalki z logo EA. Jedną z nich jest zapewne grafika. Może już trochę zmęczony brakiem znaczących zmian w oprawie graficznej FIFY jestem skłonny powiedzieć, że na tym poletku PES wypada ciut lepiej. Zwłaszcza wykonanie twarzy czy sylwetek piłkarzy robi wrażenie. Jednak nie chciałbym za bardzo narzekać bo i nie ma na co. Zmiany względem poprzedniej edycji są kosmetyczne wprawdzie, aczkolwiek wszystko sprawia bardzo przyjemne wrażenie. Audycja telewizyjna to nie jest, ale moja babcia nadal daje się nabierać.;) Nowa FIFA to również zmienione menu, na początku miałem małe problemy bo układ zakładek wydawał się mało intuicyjny, ale nie do takich rzeczy już się człowiek przyzwyczajał. W grze możemy zobaczyć również zdjęcia wielu piłkarzy, chociaż na przykład w L.Poznań – do tej nazwy jeszcze wrócę – pół składu to akurat ciemne plamy. Chyba kiedy EA jeździło z aparatem po Polsce część grajków jeszcze smażyła się na plażach całego świata. Widownia jak pikselem była tak jest więc tutaj nie liczmy na cuda. W końcu chodzi o granie w piłkę, a nie oglądanie pięknych pań na trybunach.
…a jak chodzi o granie to nie ma tej odsłonie czego zarzucić. Po przesiadce z edycji sprzed dwóch lat jestem ponownie zaskoczony jak małe zmiany mogą wpłynąć na jakość rozgrywki. Jak można było słyszeć/widzieć w wielu materiałach promujących grę, najwięcej zmian doczekał się system obrony. Właściwie to został on kompletnie przerobiony co sprawia, że gra stała się przez to dużo trudniejsza i gracze którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z grami piłkarskimi mogą mieć spore problemy ze sprawnym opanowaniem rozgrywki. EA jednak zdawało sobie z tego sprawę i dało możliwość powrotu do starego systemu obrony. Pytanie tylko jak to wygląda w wypadku gier rankingowych i rozgrywek online bo jak wiadomo co wolno na swoim podwórku nie zawsze jest możliwe na salonach. Tutaj zasięgniemy opinii naszego eksperta.
Jak oceniasz nowy system obrony i czy faktycznie posiada zapowiadany przez twórców potencjał?
W połączeniu z zwolnieniem szybkości gry zmienia grę o 180 stopni . Trzeba całkowicie zmienić podejście do gry obronnej , która przypomina teraz szachy, kontrolujemy nie jednego zawodnika a całą strefę znajdującą się w obrębie piłki i czekamy na odpowiedni moment do jej odebrania. Błąd jest kosztowny ponieważ obrońca nie zdąży już dogonić napastnika.
Czy nowa odsłona FIFY wprowadza zmiany ułatwiające tworzenie lig czy też rozgrywek klanowych?
Od Fify 09 w grze istnieje funkcja ligi towarzyskiej z której i tak przy tworzeniu lig , nie tylko naszej na playstationteam się nie korzysta, z powodu jej sztywności i ograniczeń.
Niestety w Fifie 12 zabrano możliwość grania rankingowych spotkań ze znajomymi co niejako skazuje nas na nowy tryb spotkań towarzyskich w którym to niestety działa także stara obrona.

Jak widać w wypadku gry defensywnej nastąpiła rewolucja, a nie ewolucja jak w innych aspektach. Możliwość wyboru systemu obrony w rozgrywkach sieciowych sprawia, że nie jesteśmy zmuszani na siłę się go uczyć. Chociaż wydaje mi się, że jest to rozwiązanie tymczasowe zastosowane przez EA. Jeśli ktoś będzie chciał poszaleć w kolejnej edycji lepiej niech zacznie naukę już teraz.
Nowy system obrony zyskuje również w połączeniu z nowym systemem kolizji co sprawia, że każdy pojedynek wygląda teraz zdecydowanie realistycznej. Prawdziwe znaczenie ma teraz postura zawodnika, jego wzrost i waga. Starcia boiskowe mają również odbicie na zdrowiu zawodników, teraz wejście od tyłu – bez skojarzeń – w przeciwnika może skończyć się opłakanie dla poszkodowanego. Nowy system obrony premiuje również graczy którzy dobrze opanowali drybling i nie mówię tu tylko o palcołomnych kombinacjach gałką. Teraz najskuteczniejsze są środki najprostsze. Balans ciałem może w wielu wypadkach dać nam otwartą drogę do bramki przeciwnika. Odniosłem również wrażenie, że bramkarze reagują sensowniej na nasze poczynania i wyjście na czystą pozycją nie powoduje sprintu bramkarza w naszym kierunku co oczywiście w większości wypadków kończyło się lobikiem i bramką.

Warstwa dźwiękowa gry stoi na przyzwoitym poziomie, łącznie z nowym soundtrackiem. Niczego epokowego w oprawie dźwiękowej gry sportowej wymyślić już chyba nie można, a jeśli już to nie teraz. W polskiej wersji językowej usłyszymy głosy naszego słynnego duetu, a mianowicie Włodka Szaranowicza i legendarnego Darka Szpakowskiego. Głos po zwycięstwach im się nie łamał, a popularny „Szpaczek” nie zaserwował mi przemowy godnej tej którą usłyszeliśmy po nieudanych eliminacjach do MŚ w RPA więc głębokiego realizmu nie uświadczymy. Jednak nagranie ponad 40% nowych kwestii daje poczucie, że komentarz bardziej pasuje do sytuacji które dzieją się na murawie. Wprawdzie często zdarzają się wpadki i to co mówią komentatorzy nie bardzo pokrywa się z rzeczywistością, ale w sumie takie rzeczy zdarzają się również podczas prawdziwych spotkań.;)
FIFA12 to obłędnie dużo zabawy. Naprawdę jeśli ktoś jest wielkim fanem piłki nożnej to więcej gier do szczęścia potrzebował nie będzie, a jeśli już to raz na jakiś czas tytuł za pół ceny wystarczy. W FIFE można grać dziesiątki, a pewnie i setki godzin. Przemodelowany tryb kariery pozwala wcielić nam się w zawodnika, menedżera czy grającego trenera. Nasze „centrum zarządzania” to teraz dziesiątki statystyk, danych zawodników itd. Jesteśmy po prostu bombardowani kolejnymi informacjami. Jak w poprzednich edycjach możemy wysłać w świat skauta który wyszuka dla nas nie odkryty jeszcze talent i otworzyć szkółkę juniorów gdzie będziemy mogli ich powoli ogrywać. Oczywiście wielu graczy nie przepada za „nołnejmami” więc okazji do wydania sporej gotówki nie zabraknie. Wszystko przebiega jednak realistyczniej i sprowadzenie do przeciętnego zespołu grajka światowej klasy okaże się wyczynem niemożliwym lub wymagającym podnoszenia renomy klubu przez wiele sezonów.
Tryb kariery to oczywiście tylko jedna z możliwych opcji gry. W każdym momencie możemy rozpocząć zmagania w dowolnym turnieju o mistrzostwo ligi czy o puchar kraju w każdej z dostępnych lig. Można również stworzyć swój turniej, wybrać dowolne zespoły i zaprosić znajomych na pojedynek o czteropak. Jeśli nie mamy zbyt wiele czasu na grę szybki mecz załatwia sprawę, bez zbędnego klikania, oglądania statystyk itd. Jest jeszcze coś co zrobiło na mnie jak na razie spore wrażenie – a to dlatego, że nie ogrywałem tego trybu w poprzednich edycjach. Mianowicie ULTIMATE TEAM. Wbijając do niego tworzymy na początku zespół któremu nadajemy wymyśloną przez nas nazwę. Następnie dostajemy paczkę losowo dobranych piłkarzy – taki deck startowy (no prawie jak w karciance) – oczywiście niezbyt wybitnych. W tym momencie przed nami stoi masę możliwości, możemy karty sprzedawać, licytować, kupować, zatrudniać zatrudnić trenera itd. itp..a co najważniejsze pograć taką, stworzoną przez siebie ekipą. EA zapewniło nam możliwość zmagań offline – dla jednego gracza – jak również turniejów sieciowych za które dostajemy monety oraz punkty doświadczenia. Podobno kolejne wyzwania będziemy dostawać co kilka dni przez cały rok więc na nudę narzekać nie będzie można. Wracając jeszcze do wspomnianych wcześniej punktów doświadczenia. Rozgrywając kolejne spotkania, wygrywając turnieje, a nawet włączając grę(!) na nasze konto wpływać będą owe punkciki podnoszące nasz poziom. FIFA12 to bardzo „społecznościowa” gra która pozwala wymieniać się informacjami, sprawdzać osiągnięcia znajomych, a także rozgrywać pojedynki między sobą. Do tego cała masa możliwości rozgrywania spotkań przez sieć bardzo ciekawymi sezonami online. Otóż na jeden sezon składać się będzie 10 spotkań po których okaże się czy liczba zdobytych punktów pozwoli nam się utrzymać w lidze czy też awansować do wyższej klasy rozgrywkowej.
Jak widać grania przed nami całkiem sporo i nie sposób się przy FIFIE nudzić. Aczkolwiek jedna rzecz mnie bardzo zabolała. Mam małe zboczenie jeśli chodzi o statystyki, drużyny, piłkarzy, a konkretnie ich zgodność z rzeczywistością. W przypadku klubów chodzi tu również o nazwy czy herby. Otóż tegoroczna edycja nie posiada licencji na polską T-Mobile Ekstraklasę. Zatem Lech Poznań to aktualnie L.Poznan… a herby to inwencja twórcza jakiegoś mało zdolnego grafika. Wielu graczy będzie twierdzić, że to nie problem… ale dla mnie to chyba największy minus tej edycji. Do tego jak pisałem na wstępie system jaki przyjąłem czyli zakup FIFY co dwa latka powoduje iż moje skrzywienie na punkcie aktualnych składów daje się we znaki po pierwszym roczku. Dlatego sam dokonuje pewnych zmian w składach zespołów, a często tworzę zawodników. W tej edycji ponownie nie możemy przypisać zawodników dostępnych w reprezentacjach do klubów co zmusza nas do tworzenia jego kopii…a jak wiadomo przygody naszych grajków za granicą często kończą się szybciej niż oni sami by chcieli.;) Oczywiście na ocenę gry taka drobnostka wpływu mieć nie może… chociaż osobiście mi to przeszkadza.
No więc jaka jest ta nowa FIFA? Na pewno pod pewnymi względami jest rewolucyjna, pod innymi ewolucyjna, a w wielu aspektach stoi na stałym poziomie. System gry jest naprawdę satysfakcjonujący i daję niesamowitą frajdę, zmieniony system obrony to wyzwanie nawet dla zawansowanych graczy co dodaje trochę bardziej hardcorowego charakteru grze. Czy jednak nowa odsłona jest na tyle dobra żeby sięgać po nią mając za sobą poprzednią edycję? Wydaje się, że tak. FIFA12 to najlepsza część serii jaka się do tej pory ukazała, ale czy mogło być inaczej?
______________________________________
Plusy: Nowy system obrony, dziesiątki godzin zabawy, mnóstwo trybów rozgrywki, aspekty „społecznościowe”
Minusy: Postępu graficznego brak, błędu w komentarzu, brak licencji T-Mobile Ekstraklasy i parę drobnostek które nie mają dużego wpływu na zabawę
4,5/5
Instalacja na HDD: — MB
Studio: EA Sports
Wydawca: Electronic Arts
Gatunek: Sportowa
Premiera: 30.09.2011
Wybór PL: Pełne spolszczenie, polscy komentatorzy
Gracze: Offline 1-11, online 2-22
FloreK
Dzięujemy firmie EA za udostępnienie gry FIFA12 do recenzji






piątek | 14.10.2011
#1
Komentowanie newsa na site zostało zamknięte.
Nadal możesz komentować ten news, po zarejestrowaniu na Forum. Link bezpośredni do newsa:
http://forum.playstationteam.pl/index.php?topic=11257